Reklama
  • Czwartek, 7 stycznia 2016 (11:00)

    Niezwykłe zjawisko mikrochimeryzmu

Nawet po porodzie dziecko nie opuszcza zupełnie ciała swojej mamy.

Chimera to mityczny stwór złożony z różnych organizmów – ziejąca ogniem lwica z głową kozła i ogonem węża. Okazuje się jednak, że chimery to nie tylko wytwór ludzkiej fantazji. Żyją wśród nas!

Ciało każdej kobiety, która urodziła syna składa się bowiem nie tylko z komórek żeńskich, ale także męskich. Te, które urodziły córki też mają w sobie jej komórki, tyle że naukowcom znacznie trudniej znaleźć komórki żeńskiego płodu w organizmie matki.

Reklama

Na każde tysiąc komórek matki trafia się jedna dziecka. Nie jest ich więc wiele, ale znajdują się do słownie wszędzie: w sercu, nerkach, wątrobie, mózgu. Naukowcy nazwali to zjawisko mikrochimeryzmem.

Jakie ma ono znaczenie dla kobiety? Z badań wynika, że komórki dziecka, wędrując po ciele matki, pozostają tam nawet kilkadziesiąt lat i mogą reperować jej zdrowie.

Wątroba jak nowa

Już w połowie lat 90. naukowcy zauważyli, że komórki płodu mogą „uciekać” z macicy i rozprzestrzeniać się krwiobiegiem w ciele matki. W 2012 r. zespół z Ośrodka Badań nad Rakiem im. Freda Hutchinsona w Seattle pod kierunkiem dr J. Lee Nelson znalazł obcy materiał genetyczny w korze mózgowej 59 matek, które zmarły w wieku 32-101 lat.

Zespół odkrył u 63 proc. matek chromosomy Y w ich neuronach. Komórki płodu pokonały barierę krew-mózg, która oddziela naczynia krwionośne mózgu od tkanki nerwowej.

Kilkanaście lat temu naukowcy badali kobietę chorą na zapalenie wątroby, która przestała brać leki. Lekarze spodziewali się, że umrze, jej organizm nie potrafił zregenerować zniszczonego narządu. A kobieta wyzdrowiała.

Podczas badania jej wątroby okazało się, że zdrowe komórki nie są żeńskie, ale... męskie. Pochodziły od jej syna. Matka dostała je 20 lat wcześniej od rozwijającego się płodu i uratowały jej życie.

Na dobre, ale i na złe

Niektórzy naukowcy dowodzą, że np. pewne nowotwory mogą pochodzić z komórek płodowych, w wypadku raka jelita grubego działanie obcego DNA sprzyja nowotworowi. Ale inne badania dowodzą, że mogą chronić, np. przed rakiem piersi.

Naukowcy zbadali też, czy może istnieć związek pomiędzy chorobą Alzheimera a z mikrochimeryzmem mózgowym, czyli obecnością chromosomu Y w neuronach matki.

Zmiany świadczące o chorobie Alzheimera zaobserwowano w mózgach 33 kobiet z 59 badanych. Okazało się, że u nich trudno było znaleźć DNA pochodzące od ich synów. O wiele więcej było go w mózgach kobiet, które nie miały alzheimera. To może być dowodem, że rzeczywiście DNA synów w pewnym stopniu chroni matki przed zachorowaniem.

Warto wiedzieć

W 1997 r. odkryto, że w krwi kobiety ciężarnej obecny jest wolny, pozakomórkowy DNA płodu! Niekiedy stanowi nawet 20 proc. całego wolnego DNA we krwi matki. Odkrycie to zostało wykorzystane do stworzenia testów prenatalnych (np. NIFTY, Harmony) wykrywających m.in. zespół Downa czy Edwardsa z 99-proc. pewnością.

Świat & Ludzie
Więcej na temat:DNA | Nie | warto | Nelson | seattle | Harmony | zmiany | Samsung Bada | CIA

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.