Reklama
  • Poniedziałek, 22 czerwca 2015 (13:05)

    Cytomegalia u przyszłej mamy grozi wadami płodu

Justyna kończyła już piąty miesiąc ciąży, gdy zaczęły ją nękać dziwne objawy. Nie było to klasyczne przeziębienie, po prostu trochę bolało ją gardło, często też głowa i mięśnie. Pojawiała się nawet gorączka (38° Celsjusza), która szybko ustępowała. Justyna czuła się bardzo osłabiona, wciąż polegiwała, dużo spała.

– Koniecznie idź do ginekologa – mąż 35-latki był bardziej zaniepokojony niż ona. Następnego dnia Justyna stawiła się w gabinecie swojego lekarza. Już po wstępnym badaniu obejmującym węzły chłonne zaczął podejrzewać infekcję wirusem cytomegalii. Justyna dostała skierowanie na analizę krwi, w której oprócz OB ważne było oznaczenie przeciwciał IgG oraz IgM.

Reklama

Wyniki nie były pomyślne. Znacznie podwyższone OB oraz dodatnie wskaźniki przeciwciał świadczyły o aktywnym wirusie, a zatem o tym, że kobieta właśnie choruje na cytomegalię. Jest ona niestety wyjątkowo groźna dla przyszłych mam.

– Cytomegalia może doprowadzić do uszkodzenia rozwijającego się płodu – tłumaczył lekarz. – W pierwszym trymestrze ciąży może spowodować wady wrodzone ośrodkowego układu nerwowego. Zagraża nie tylko mózgowi, ale i oczom maleństwa. Jej skutkiem może być również poronienie.

Gdy do zakażenia dochodzi w drugim trymestrze, u nowo narodzonego dziecka mogą wystąpić różne ciężkie zaburzenia, m.in. padaczka. Cytomegalia jest niebezpieczna dla malucha nawet w ostatnim trymestrze ciąży. Może wywołać przedwczesny poród, nasiloną żółtaczkę.

Spośród wszystkich zakażeń u kobiet w ciąży najczęściej to właśnie Cytomegalovirus powoduje ciężkie wady płodu

Justynę skierowano do lekarza specjalisty chorób zakaźnych. Zlecił on pacjentce dalsze badania diagnostyczne. Ich celem było rozpoznanie, czy doszło już do transmisji (przeniesienia) zakażenia do macicy. By to stwierdzić, wykonuje się amniopunkcję (biopsję płynu owodniowego). Justyna miała szczęście, bo wirus nie zdołał jeszcze przedostać się przez łożysko (ryzyko wynosi 50 proc.).

Przyszła mama musi być jednak pod wnikliwą obserwacją. W dalszych miesiącach ciąży czekają ją badania kontrolne, m.in. USG 3 D i rezonans magnetyczny.

Specjalistyczne testy wirusologiczne muszą być przeprowadzone również u nowo narodzonego maleństwa. Gdyby wykazały zakażenie, konieczne będzie wdrożenie leków antywirusowych.

Jakie zalecenia otrzymała pacjentka?

Staraj się prowadzić maksymalnie oszczędzający tryb życia. Zachowaj spokój. Zakażenie wirusem cytomegalii wcale nie przesądza o wadach rozwojowych u dziecka. W większości przypadków rokowanie jest pomyślne.

Gdy maluch urodzi się zdrowy, możesz go karmić piersią. Chroń jednak dziecko przed kontaktem z Twoją śliną, często dezynfekuj ręce.

Ważne dla pań oczekujących maleństwa! Jeśli badania wykazują u Ciebie brak przeciwciał, aż do porodu unikaj kontaktu z dziećmi. Pediatrzy szacują, że około 70 proc. z nich jest zakażonych wirusem cytomegalii. U większości nigdy nie pojawiają się wyraźne objawy (przebieg zakażenia przypomina zwykłe przeziębienie).

Wirusy CMV są obecne w ślinie, krwi, łzach i moczu nosicieli. Aby doszło do zainfekowania, wystarczy przypadkowy kontakt kobiety w ciąży z kaszlącym czy kichającym dzieckiem.

PAMIĘTAJ! Twój ginekolog powinien Cię ostrzec, że głównym czynnikiem ryzyka zachorowania w ciąży jest częsty kontakt z małymi dziećmi.

Cytomegalia jest bardzo zakaźna, podobnie jak infekcje przeziębieniowe wywoływane przez wirusy. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest zbadanie swojej odporności jeszcze przed ciążą.

U części przyszłych mam stwierdza się całkowity jej brak.

Niestety tylko nieliczni ginekolodzy doradzają swoim pacjentkom to badanie (również w ciąży nie jest obowiązkowe). Oprócz Cytomegalovirusa dla płodu groźny może być również wirus toksoplazmozy, bytujący np. w niedopieczonym mięsie. Zagrożeniem są także wirusy opryszczki i różyczki.

Na żywo
Więcej na temat:cytomegalia | Justyna | mamy | Wirusy | wyniki

Zobacz również

  • Jestem bardzo zmartwiona, bo marzyłam o wnuku, a nie wiadomo, czy będę mogła zostać babcią. Moja 28-letnia córka pół roku temu zachorowała na hashimoto i musi brać leki. Jakie ma szanse na zajście... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.