Reklama
  • Piątek, 25 września 2015 (11:05)

    Ciąża po 50. roku życia?

30 proc. pacjentek klinik leczenia niepłodności to 50-latki.

Jestem zbulwersowana ostatnią informacją o urodzeniu bliźniąt przez 60-latkę. Czy w tym wieku można zajść w ciążę w sposób naturalny?

Reklama

Takie przypadki odnotowano na świecie (najstarsza kobieta w ciąży, bez wcześniejszego leczenia hormonalnego, miała 59 lat). Są one jednak wyjątkami.

Zdaniem prof. Romualda Dębskiego, ordynatora Kliniki Położnictwa i Ginekologii Szpitala Bielańskiego, kobieta w tym wieku nie ma już zdolnych do rozwoju płodu komórek jajowych. Dlatego ciąża w tak późnym wieku jest możliwa tylko wówczas, gdy wykorzysta się komórkę jajową młodszej dawczyni.

Do zapłodnienia dochodzi wtedy poprzez in vitro (poza organizmem kobiety). Statystyki są nieubłagane – po 40. roku życia 40 proc. ciąż ulega poronieniu, zaś po 50., roku życia – 50 proc.

Moja przyjaciółka ma 46 lat i jest w ciąży. Boi się, że urodzi dziecko z zespołem Downa. Jakie mogą być inne zagrożenia późnego macierzyństwa?

Późne ciąże wiążą się z większym ryzykiem wad genetycznych u płodu (ok. 70 proc. wszystkich dzieci z zespołem Downa rodzą kobiety po 35. roku życia (w wieku 25 lat jedna na 1250 kobiet, ok. czterdziestki – jedna na 106). Za sprawą starzejących się komórek jajowych zwiększa się też ryzyko innej ciężkiej wady genetycznej, zespołu Edwardsa. Mamy 40+ znacznie częściej niż młode rodzą przedwcześnie, częstsze są też przypadki porażenia mózgowego.

Bratowa ma już 43 lata i nie jest okazem zdrowia. Mimo to wciąż stara się o dziecko. Jakie konsekwencje mogłaby mieć dla niej tak późna ciąża? A może zadziała korzystnie?

To prawda, że zastrzyk estrogenów korzystnie wpływa na samopoczucie i wygląd kobiety w każdym wieku. Ale po 40. czy 50. roku życia wiele pań boryka się już zwykle z problemami zdrowotnymi. Częste są np. żylaki, niedobory pokarmowe, niedokrwistość, a także nadciśnienie czy dolegliwości kręgosłupa.

Późna ciąża nie tylko sprzyja nasileniu się tych problemów, ale też rodzi wiele innych. Zwiększa się ryzyko nadciśnienia i rzucawki (sięga 35 proc.), cukrzycy ciążowej (20 proc.), a także krwawień z powodu łożyska przodującego. Ucisk rosnącej ciąży obciąża układ limfatyczny i żyły (następstwem może być zakrzepica).

Jak wynika z badań brytyjskich naukowców z Royal College of Obstetricians and Gynaecologists, ryzyko komplikacji medycznych u 40-latki jest aż do pięciu razy większe niż u dwudziestolatki.

Oboje z mężem jesteśmy zdrowi, jednak mimo to nie udaje mi się zajść w ciążę. Mamy po 38 lat, a od pół roku jesteśmy małżeństwem. Czy jedynym wyjściem jest dla nas zapłodnienie in vitro?

To może ocenić tylko lekarz, po dokładnym zbadaniu Ciebie i partnera. Pamiętaj jednak, że po 35. roku życia kilka miesięcy starań o dziecko to czas zbyt krótki. Za normę uważa się (u regularnie współżyjącej pary) okres od 6 miesięcy do roku.

U pań w Twoim wieku (przed czterdziestką) mogą pojawiać się cykle bezowulacyjne. Zapłodnienie jest wówczas niemożliwe. Gdy zaś jajeczkowanie występuje i nie ma problemów z poczęciem, częste są wczesne poronienia, związane z gorszą jakością jajeczka. Jeśli mimo prawidłowych owulacji przez następne pół roku nie zajdziesz w ciążę, poddajcie się wraz z mężem specjalistycznym badaniom.

W zależności od ich wyników można np. rozważyć zabieg inseminacji (pobrane od mężczyzny plemniki wszczepia się do macicy). Szansą jest też leczenie hormonalne oraz in vitro.

Czy ciąża po czterdziestym roku życia ma jakiekolwiek zalety?

Tak. Mamy w tym wieku nie są już pod silną presją kariery i więcej czasu mogą poświęcić dziecku. Starannie przygotowują się do ciąży, czytają poradniki, są bardziej świadome i odpowiedzialne. Dużą wagę przywiązują do dbałości o zdrowie.

Częściej robią badania (łatwiej u nich wykryć poważną chorobę we wczesnym stadium), przestrzegają zaleceń dotyczących diety. W odróżnieniu od większości ginekologów wiele dojrzałych matek twierdzi również, że dziecko w późnym wieku to zastrzyk sił witalnych.

Późna ciąża to wyzwanie dla partnera. Aż 39 proc. panów nie spełnia się w roli taty.

Małgorzata Kożuchowska urodziła pierwsze dziecko, gdy miała 42 lata## Wiele osób podejrzewało, że zagorzała katoliczka złamała swoje zasady i zdecydowała się na zapłodnienie in vitro.

Szybko jednak okazało się, że to nieprawda. Kożuchowska twierdzi, że w pokonaniu niepłodności pomogła jej naprotechnologia, czyli stymulowanie płodności metodami tradycyjnymi (ramka obok).

Co to jest naprotechnologia?

Metoda leczenia niepłodności, znana od 30 lat, staje się coraz bardziej popularna w Polsce. Opiera się na tzw. modelach płodności i polega na prowadzeniu dokładnych obserwacji kobiecego organizmu. Lekarz naprotechnolog analizuje procesy fizjologiczne i biochemiczne (uwzględnia m.in. śluz szyjkowy i temperaturę ciała).

Dzięki temu ma szansę dokładnie poznać przyczynę niepłodności. W wielu przypadkach, za sprawą indywidualnie dobranych wytycznych postępowania dla każdej pary, doprowadza to do ciąży i urodzenia zdrowego maleństwa, nawet w dojrzałym wieku. Jak twierdzi prof. Thomas Hilgers, twórca metody, „w większości są to niezdiagnozowane przypadki całkowicie uleczalnej niepłodności”.

Warto wiedzieć

Mimo ciąży o podwyższonym ryzyku komplikacji aż 86 proc. kobiet, które decydują się na macierzyństwo po czterdziestce, rodzi zdrowe dzieci.

Połowa ciąż kobiet po 50. roku życia ulega samoistnemu poronieniu.

Po 40. roku życia ryzyko komplikacji jest 5 razy większe niż u 20-latki.

Na żywo

Zobacz również

  • Dlaczego wykonuje się monitorowanie owulacji? Jest to badanie, którego celem jest ustalenie, kiedy kobieta ma dni płodne. Bywa zalecane kobietom, które uprawiają seks przez co najmniej rok bez... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.